Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Gruby Hermann w  Antonschenke?

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Czołowy niemiecki nazista i zbrodniarz wojenny, Hermann Wilhelm Göring, był postacią równie odrażającą - co groteskową. Przyszedł na świat w Rosenheim 12 stycznia 1893 roku.
Gruby  Hermann  w  Antonschenke?

Gruby  Hermann  w  Antonschenke?
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Gruby  Hermann  w  Antonschenke?
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Gruby  Hermann  w  Antonschenke?
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

We wczesnych latach szkolnych namiętnie wszczynał rówieśnicze bójki, za co kilkakrotnie wyrzucany trafił w końcu do placówki o zaostrzonym rygorze. Szkołę kadetów w Berlinie ukończył jednak z powodzeniem, otrzymując stopień podporucznika. W czasie pierwszej wojny światowej okazał się być świetnym pilotem, niemieckim asem myśliwskim.

Po klęsce Niemiec demonstrował za pieniądze swoje umiejętności na publicznych pokazach lotniczych w Danii, kontynuował następnie podobną działalność w Szwecji, był też wynajmowany do pilotowania samolotów transportowych w prywatnych firmach.

Odegrał znaczącą rolę w dojściu Hitlera do władzy. Podczas nazistowskiego puczu w Monachium otrzymał postrzał w pachwinę. Rana długo się jątrzyła, były lotniczy as dla uśmierzenia bólu zaczął brać zastrzyki z morfiny. Wkrótce się od niej uzależnił, więc podejmował nieudane próby wyjścia z tego nałogu w klinice psychiatrycznej.

Kłopoty z morfiną zaowocowały pośrednio szybkim tyciem, „tyła” też obfita tytulatura Göringa, związana z piastowanymi przez niego funkcjami. Stworzył podwaliny zbrodniczego Gestapo i wprowadził bezlitosny terror wobec przeciwników nazizmu, sam zaś stał się jednym z najbogatszych dygnitarzy Rzeszy. Bezczelnie korzystał z wartkiego strumienia łapówek, otrzymywanych od niemieckich przemysłowców. Jego pasję stanowiło myślistwo. Szczytem podłości i hipokryzji tego arcyłotra, mianowanego inspektorem lasów Rzeszy oraz naczelnym łowczym było polecenie, by drzwi jego wielkiego gabinetu zdobiła sentencja : „Kto dręczy zwierzęta, rani istotę mentalności niemieckiej”…

19 lipca 1940 roku został uhonorowany ustanowionym specjalnie dla niego, najwyższym w hitlerowskich Niemczech stopniem marszałka Rzeszy. Jako naczelny dowódca Luftwaffe utracił jednak łaski swojego brunatnego „führera”, gdy Niemcy zaczęły rujnować alianckie naloty. Wcześniej „gruby Hermann” zapewniał, że do tego nigdy nie dojdzie...

Göring był zarówno zbrodniarzem, jak i żądnym taniego poklasku pajacem. Powszechnie znano jego zamiłowanie do dziwacznych strojów, od rzymskich tunik poczynając po obficie szamerowane złotem mundury. W prywatnych rezydencjach podejmował często gości uszminkowany, z głową ozdobioną laurowym wieńcem i licznymi pierścieniami na palcach.

Przestępczo zgromadził wielką kolekcję wybitnych dzieł sztuki, w tym licznych obrazów, zrabowanych w muzeach podbitych państw i galeriach prywatnych. Zdołał ujść przed stryczkiem, popełniając samobójstwo.

Przed wojną brał udział w wystawnych łowach nawet w Polsce, często też polował w różnych prywatnych kompleksach leśnych, goszcząc w ekskluzywnych pałacach ich właścicieli lub wytwornych domkach myśliwskich.

Po latach nowi gospodarze niektórych z tych obiektów, istniejących do dzisiaj, traktują fakt dawnego pobytu w nich „grubego Hermanna” jako swoistą atrakcję – co prawda przypominającą raczej chorobliwą fascynację pełzającymi za szybami gablot, budzącymi strach i odrazę gadami lub innymi niemiłymi stworzeniami.

Jednym z nieistniejących już od dawna obiektów, który jakoby gościł po polowaniach Göringa, miała być leśna gospoda „Antonschenke”, funkcjonująca do 1945 roku przy tak zwanej „drodze żagańskiej” opodal Przejęsławia w powiecie bolesławieckim. Sięgają tam przepastne Bory Dolnośląskie, zapewniające naturalną ostoję między innymi jeleniom. W pobliskim zamku Kliczków bywali kiedyś polujący na te szlachetne zwierzęta arystokratyczni myśliwi, w tym koronowane głowy. Podejmował ich książę Friedrich Hermann zu Solms-Baruth, niechętny nazistom, po nieudanym zamachu na Hitlera aresztowany za udział w spisku hrabiego von Moltke i pozbawiony majątku. Raczej nie bywał tam parweniusz Göring…

Wspomniana Antonszchenke należała ponoć do bliskiego znajomego „grubego Hermanna” z czasów młodości. Cóż, knajpą może i władał jakiś jego kumpel, ale otaczającymi szynk borami - nie. Już to rodzi wątpliwość, czy Gӧring rzeczywiście odwiedzał ów przybytek. Poważne źródła na ten temat milczą.

Gospody od dawna nie ma, ale nawet gdyby ów łotr kiedyś tam rzeczywiście bywał – nie warto się tym dzisiaj ekscytować!


Zdzisław Abramowicz



OtoZabkowice.pl © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl